Modlitwa bez trosk Autor Bogitor napisał 12.08.07
Owocność modlitwy zależy nie tylko od milczenia zewnętrznego, od rozmów z kierownikiem, od dobrego miejsca materialnego. Modlitwa zależy od postawy serca ludzkiego. Uwolnij się - doradza mistrz modlitwy Klemens Tilmann - zostaw wszelkie troski, obowiązki, wysiłek, pośpiech oraz aktywność. I jeszcze bardziej uwolnij się od niepokoju, dyskusji wewnętrznych, myśli, projektów, wszystkich planów działania. Im bardziej uwolnisz się od tego wszystkiego, tym bardziej uwolnisz się od siebie samego i zanurzysz się w modlitwę. Uwolnienie się od trosk potrzebne jest w tym celu, aby człowiek mógł z tym większą dyspozycyjnością i hojnością złożyć Bogu w ofierze całą swą wolę i wolność, aby mógł się modlić. Mówiąc innym językiem, pokój wewnętrzny oraz uwolnienie się od tego, co zajmuje naszą świadomość, konieczne jest, aby móc słuchać tego, co niesie Słowo Boże. Rozpoczynając modlitwę od siebie i swoich problemów ryzykujemy, iż, znajdziemy właśnie „swoje” rozwiązania. Nasze problemy, którym pragniemy stawić czoła, w świetle Słowa Bożego zwykle wyglądają już inaczej. Nierzadko też. rozwiązanie, w świetle Słowa staje się oczywiste i proste. Innym razem “problem” znika. Nic jesteśmy w stanie odkryć istoty naszych problemów bez oświetlenia ich Słowem Bożym. Dzięki Słowu Bożemu odkrywamy także, iż nasze problemy nie są już tylko naszymi, ale także problemami Pana Boga. Rozwiązujemy je bowiem z Nim i dzięki Niemu. Modlitwa daje radość. Przystąpienie do modlitwy z postawą zamknięcia, duchowego skąpstwa, z brakiem głębokiego zaangażowania się i ofiarności może uniemożliwić osiągnięcie pożądanego owocu.
