Po co są dzieci? Autor espedytor napisał 15.06.08

To banalny truizm: dzieci są naszą przyszłością. Ale nie jest już truizmem zdanie, które powiem z perspektywy rodzica: dzieci to nasza teraźniejszość! Pytacie dlaczego? Bo po prostu już jutro, chociaż pozostaną nasze, to przestaną być dziećmi! Można tu sparafrazować ks. Twardowskiego: spieszmy się kochać nasze dzieci bo tak szybko stają się dorosłe! To, wbrew pozorom nie jest smutne! Nasz smutek przy wypowiadaniu tych słów bierze się poczucia utraty szczęścia. Człowiek tak bardzo chce być szczęśliwy! No a przecież nic nie może dać większego szczęścia niż własne dziecko. Chcemy podświadomie zatrzymać te przelotne momenty. Niestety dziecko nie czeka i bez względu na nasze chęci i tak dorasta. Najpierw z niemowlaka zamienia się w przedszkolaka, potem zdobywa szkolne ostrogi by w pewnym momencie, a dla nas zawsze nieoczekiwanie przyjść do nas w odwiedziny z naszymi wnukami. I co nam pozostaje? Oczywiście cieszyć się wnukami. To też nasze dzieci. A przy okazji możemy choć trochę nadrobić nasze zaniedbania, zaniechania z czasów gdy nasze dorosłe dzieci były tylko dziećmi. I tylko czasami usiąść na kanapie, otworzyć album i ze wzruszeniem obejrzeć zdjęcia dzieci. By choć przez moment być na powrót w tych jakże szczęśliwych, dawnych czasach
